02-03-2013, 17:01
O grze wspominałem troszku w innym temacie, więc pewnie nie uniknę powtórzeń, ale gra jest tego warta. Po 3 dniach giercowania myślę, że mogę sklecić jakiegoś sensownego posta o Rumble Racing. Rumble Racing, czyli "warczące wyścigowanie" to niezwykle miodna, choć prosta gierka. Właśnie w tej prostocie upatrywałbym jej największą zaletę. Siadasz po prostu i grasz, bo sterowanie jest naprawdę proste. Wydana w 2001 roku przez EA na CD gra (pozdrawiam użytkowników FMCB) to czysta zabawa i arcade przez duże "A". Wciskasz gaz i nie puszczasz aż do końcowej linii.
Do wyboru jest kilka trybów, w tym szybki wyścig, mistrzostwa czy wyścig polegający na nabiciu jak największej liczby punkcików. Punkty nabijamy poprzez efektowne i nie mające niczego wspólnego z rzeczywistością wyskoki. Po wyskoku np. z rampy możemy w powietrzu urządzić sobie obrót naszym wozem o 360 stopni. Jeżeli uda się wyskoczyć wystarczająco wysoko to można zaszaleć i zrobić aż 2 takie obroty. Auta nie są żadnymi markowymi wózkami, są niezwykle proste, opisane jedynie 3 parametrami (przyśpieszenie, łatwość prowadzenia i łatwość robienia "stuntów", czyli powietrznych wyczynów). To, co dodaje dosłownie powera Rumble Racing to power-upy. Porozrzucane na drodze w formie diamencików dają kilka różnorodnych, tymczasowych umiejętności, które mogą znacznie ułatwić nam życie np. gdy rywal ma lepsze osiągi. Można zrzucić na niego kulę śnieżną, można go zdmuchnąć z drogi, staranować czy zesłać na przeciwników tornado (moje ulubione aczkolwiek rzadko pojawia się na trasach, co jest raczej rozsądne zważywszy na fakt, jakie spustoszenie sieje ten zabójczy wiatr).
Do wyboru w grze są 3 poziomy trudności. Od początku przez jakiś czas grałem na tym domyślnym i tak mi się coś wydawało, że za dobrze mi idzie. Okazało się, że grałem na najłatwiejszym. Przeskok na wyższy poziom widać gołym okiem. Rywale są niezwykle dokładni i kumaci. Przykładowo, jeżeli jedziemy pierwsi i odbijamy do skrótu to jadą za nim podczas gry normalnie zapewne nie zwróciliby uwagi na krótszą drogę. Zresztą używanie skrótów to wręcz podstawa, bo przeciwnicy mają szybsze wózki, a co za tym idzie zbierają przed nami power-upy i jeszcze dalej od nas uciekają. Mimo, że w każdym wyścigu startuje 8 wozów to w zasadzie mam zawsze kłopot jedynie z dwoma, którzy wyraźnie odstają od stawki. Nie ma mowy o ucieczce na 10 czy 15 sekund. Wszystko liczy się w dziesiątych częściach sekundy.
Zaliczyłem ze 3 mistrzostwa chyba jak do tej pory i zabawa jest jak na razie nieziemska. Zdaję sobie sprawę, że gra nie ma wielu zwolenników, bo stara i w ogóle. Myślę jednak, że każdy, kto by spróbował choć jeden wyścig zakochałby się w niej albo chociaż zauroczył. Martwi mnie jedynie, że gra może się znudzi z racji tego, że nie jest zbytnio rozbudowana. Wyobrażam sobie poza tym, jaka musi być frajda w ściganiu się w Rumble Racing w trybie multiplayer.
Tu jakiś filmik z dalszych etapów, bo ciężko znaleźć jakiś zwiastun gry:
Do wyboru jest kilka trybów, w tym szybki wyścig, mistrzostwa czy wyścig polegający na nabiciu jak największej liczby punkcików. Punkty nabijamy poprzez efektowne i nie mające niczego wspólnego z rzeczywistością wyskoki. Po wyskoku np. z rampy możemy w powietrzu urządzić sobie obrót naszym wozem o 360 stopni. Jeżeli uda się wyskoczyć wystarczająco wysoko to można zaszaleć i zrobić aż 2 takie obroty. Auta nie są żadnymi markowymi wózkami, są niezwykle proste, opisane jedynie 3 parametrami (przyśpieszenie, łatwość prowadzenia i łatwość robienia "stuntów", czyli powietrznych wyczynów). To, co dodaje dosłownie powera Rumble Racing to power-upy. Porozrzucane na drodze w formie diamencików dają kilka różnorodnych, tymczasowych umiejętności, które mogą znacznie ułatwić nam życie np. gdy rywal ma lepsze osiągi. Można zrzucić na niego kulę śnieżną, można go zdmuchnąć z drogi, staranować czy zesłać na przeciwników tornado (moje ulubione aczkolwiek rzadko pojawia się na trasach, co jest raczej rozsądne zważywszy na fakt, jakie spustoszenie sieje ten zabójczy wiatr).
Do wyboru w grze są 3 poziomy trudności. Od początku przez jakiś czas grałem na tym domyślnym i tak mi się coś wydawało, że za dobrze mi idzie. Okazało się, że grałem na najłatwiejszym. Przeskok na wyższy poziom widać gołym okiem. Rywale są niezwykle dokładni i kumaci. Przykładowo, jeżeli jedziemy pierwsi i odbijamy do skrótu to jadą za nim podczas gry normalnie zapewne nie zwróciliby uwagi na krótszą drogę. Zresztą używanie skrótów to wręcz podstawa, bo przeciwnicy mają szybsze wózki, a co za tym idzie zbierają przed nami power-upy i jeszcze dalej od nas uciekają. Mimo, że w każdym wyścigu startuje 8 wozów to w zasadzie mam zawsze kłopot jedynie z dwoma, którzy wyraźnie odstają od stawki. Nie ma mowy o ucieczce na 10 czy 15 sekund. Wszystko liczy się w dziesiątych częściach sekundy.
Zaliczyłem ze 3 mistrzostwa chyba jak do tej pory i zabawa jest jak na razie nieziemska. Zdaję sobie sprawę, że gra nie ma wielu zwolenników, bo stara i w ogóle. Myślę jednak, że każdy, kto by spróbował choć jeden wyścig zakochałby się w niej albo chociaż zauroczył. Martwi mnie jedynie, że gra może się znudzi z racji tego, że nie jest zbytnio rozbudowana. Wyobrażam sobie poza tym, jaka musi być frajda w ściganiu się w Rumble Racing w trybie multiplayer.
Tu jakiś filmik z dalszych etapów, bo ciężko znaleźć jakiś zwiastun gry:

![[Obrazek: montana_pl89.png]](https://card.psnprofiles.com/2/montana_pl89.png)
![[Obrazek: YU6rXCy.png]](http://i.imgur.com/YU6rXCy.png)