Hej. Jeśli to czytasz to znaczy, że jesteś zarejestrowanym użytkownikiem naszego forum. Kliknij tutaj aby się zarejestrować i w pełni korzystać z forum.

Najbardziej irytujące gry/momenty w grach
#31
Nie wiem dlaczego, ale naprawdę bardzo irytują mnie pojedynki z bossami, którzy mają zdolność teleportacji. Zawsze gdy przyjdzie mi się zmierzyć z tego typu przeciwnikiem i gdy mam trudności, to gdy taki delikwent się teleportuje włosy stają mi dęba, bo nie dość, że przeciwnik jest ciężki, to jeszcze muszę się za nim uganiać. Bardzo wkurzający potrafią też być bossowie, którym pomagają słabsze jednostki - boss co jakiś czas przywołuje do pomocy/wytwarza pomocników. Taki zabieg potrafi skutecznie zdezorientować gracza, mimo faktu, że pomagierzy bossa są z reguły słabi - po prostu są jak kula u nogi.
[Obrazek: PaultheGreatPL.png]
Odpowiedz
#32
Końcówka w Onimusha: Dawn of Dreams to jak dla mnie trochę za dużo. Etap, który składa się z praktycznie samych pojedynków z bossami jakoś przebolałem. Mimo, że już ich raz w grze pokonaliśmy to zdawałoby się, że drugie podejście będzie jeszcze łatwiejsze, ale raz, że nie ma żadnych checkpointów po ich pokonaniu z tego co pamiętam, a dwa, że mamy przypisane konkretne postaci do konkretnych bossów. I ja na ten przykład rozwinąłem zdecydowanie 1 z postaci i nią grałem wtedy, kiedy można było, a dopakowywanie innych mówiąc kolokwialnie sobie olałem. Po kilku próbach udało mi się dosłownie o włos wygrać (o jeden cios, takie zwycięstwa cieszą najbardziej ;D), ale ostatniego bossa, naprawdę ostatniego nie udało mi się do tej pory pokonać. I to chyba moja największa porażka w grach. Teraz już po kilku miechach nawet ciężko mi wrócić do gry, bo musiałbym uczyć się klawiszologii od podstaw i tricków/nawyków, które sobie wyrobiłem. Pamiętam, że zaglądałem nawet na jutjuba, żeby znaleźć jakiś cudowny sposób na pokonanie tego gościa, ale znalazłem tam tylko cwaniaków, którzy rozwinęli swoje postaci do maksimum i z pełnym paskiem rozwalają tego bossa w kilka chwil. Ja do tego mam jeszcze śmiesznie mało zdrowia na pasku także nie wiem czy wygrana w tym stanie, w którym jestem jest w ogóle możliwa ;D
You wanna play games? Okay, I'll play with you. You wanna play rough? Okay! Say hello to my little friend!

[Obrazek: montana_pl89.png]
Odpowiedz
#33
Bardzo dziwny system jest w tej grze moim zdaniem. Skąd niby gracz ma wiedzieć, że pod koniec akurat konkretna postać będzie musiała się zmierzyć z takim, a nie innym bossem. Tym bardziej, że przez całą rozgrywkę mógł sobie wybierać między postaciami swobodnie. Nie wiem co bym zrobił w sytuacji, w której się znajdujesz, ale prawdopodobnie porzuciłbym końcówkę i po upływie jakiegoś czasu rozpocząłbym rozgrywkę na nowo.
[Obrazek: PaultheGreatPL.png]
Odpowiedz
#34
Nie ma możliwości Backtrackingu żeby zmaksować postacie?

Hmmm do jednych z najbardziej irytujących momentów w grze dołącza jeden z bossów Gungrave Orverdose. Mianowicie robot bojowy w jednej z placówek syndykatu. Nie byłby strasznym problemem, gdyby po nim nie nadchodziły dwa kolejne, a to już jest przegięcie. Jeżeli jeden nie biega po ścianach i strzela, to drugi. Ich ataki obalają i ciężko jest je uniknąć. Na pewno jest jakiś złoty środek na nich, ale póki co nie miałem ochoty go poznać. Dobrze, że podnieśli poprzeczkę względem poprzedniej części, ale momentami, aż za wysoko. Gra potrafi bardziej irytować, aniżeli cieszyć i niestety ja nie odczuwam specjalnej satysfakcji po przejściu trudniejszego momentu.

Odpowiedz
#35
PaultheGreat napisał(a):Nie wiem co bym zrobił w sytuacji, w której się znajdujesz, ale prawdopodobnie porzuciłbym końcówkę i po upływie jakiegoś czasu rozpocząłbym rozgrywkę na nowo.

Tyle, że jestem pewny, że ten ostatni boss to sama końcówka. Na zegarze coś koło 20 przegranych godzin (nie licząc oczywiście prób spędzonych na pokonaniu tego bossa), więc szkoda by było zaczynać grę zupełnie od nowa tylko dlatego, że nie potrafię przejść etapu. Backtrackingu akurat od ostatniego sejwa, jaki zrobiłem też nie ma. Wcześniej po każdym etapie jest specjalne miejsce, gdzie można sobie nabić levela, że tak powiem, ale nie siedziałem w tym miejscu godzinami, żeby jakąkolwiek postać dopakować do maksimum. Moim zdaniem byłoby to trochę nie fair, coś jak gra na kodach albo na mniejszym poziomie trudności. Tu już odzywa się ambicja i na pewno jeszcze się kilka razy zaprę i jakoś spróbuję grę definitywnie skończyć.
You wanna play games? Okay, I'll play with you. You wanna play rough? Okay! Say hello to my little friend!

[Obrazek: montana_pl89.png]
Odpowiedz
#36
Hmm... to w takim razie rzeczywiście jedynym słusznym rozwiązaniem jest próba ukończenia tejże gry. 20 godzin to dość sporo i w sumie nie święciłoby mi się ot tak porzucić coś, nad czym przesiedziałem prawie całą dobę. Zawsze myślałem, że ogrywany przez Ciebie tytuł jest krótszy, dlatego też zasugerowałem odstawienie rozgrywki. W takim wypadku zaciśnięcie zębów i kontynuowanie rozgrywki to jedyne rozwiązanie. Mimo wszystko uważam, że przypisywanie danego bohatera do konkretnego bossa jest pomysłem co najmniej dziwnym. Prawdę mówiąc sam pewnie pakowałbym całe zebrane doświadczenie w jedną postać i próbował zrobić z niej maszynkę do zabijania kosztem pozostałych bohaterów. Pewnie z tego względu autorzy postanowili przyporządkować postacie kontrolowane przez gracza do innych bossów, aby uniemożliwić tworzenie tanka poprzez ulepszania tylko jednej postaci i zaniedbanie pozostałych.
[Obrazek: PaultheGreatPL.png]
Odpowiedz
#37
Bardzo irytują mnie momenty w których kierując pojazdem wyścigowym, jesteśmy doganiani przez przeciwnika, który 5 minut temu popełnił kardynalny błąd i teoretycznie nie miał prawa nas dogonić. Pamiętam kilka takich momentów z różnych gier, w których CPU po prostu oszukiwało i pomimo naszego idealnego przejazdu i zepchnięcia przeciwnika z toru, ten wciąż nas dogania.

Klasyka - misja z samolocikiem w Vice City. Gdy pierwszy raz grałem w VC na PC kosztowała mnie ona sporo nerwów, na PS2 w miarę szybko sobie z nią poradziłem.

Ostatnia misja w GTA III - oj się naklnąłem przy niej na konsoli.

Najbardziej denerwują mnie jednak misje, w których przegrywam nie ze swojej winy, a z powodu bugu w grze. To też mi się w GTA zdarzało.
Odpowiedz
#38
Jak dla mnie misja z samolocikiem w VC jest bardzo łatwa Big Grin Nie rozumiem dlaczego tyle ludzi ma z nią problemy
Konsola:
1.XBOX v.1.4 softmod,8GB,3Pady
a)Aktualnie ogrywam:
-Baldur's Gate Dark Alliance II
Odpowiedz
#39
Mam misję u Reni w GTA:VCS. Strasznie denerwująca postać i na dodatek dziwna pierwsza misja Big Grin.
Odpowiedz
#40
Napewno w Rule Of Rose, jak dziecko-potwór się do Jennifer przyczepi to nie wiem co zrobić aby go zrzucić Sad
Po za tym w Silent Hill 2, zabiłem Marie po spotkaniu z nią i niestety musiałem powtarzać wszystko... wraz z walką z Piramidogłowym. Potem chciałem sprawdzić ile zada jej obrażeń strzał i znowu umarła...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najbardziej pociągające bohaterki gier! Hmirror 3 3093 07-08-2016, 14:56
Ostatni post: laura127
  Najbardziej niedocenione/ zapomniane gry [ps2] neku 75 41297 29-05-2015, 21:18
Ostatni post: MrBrut
  Najbardziej charakterystyczne głosy w grach video Kratos 11 9008 07-12-2014, 20:48
Ostatni post: RafalKa
  Najbardziej urzekające lokacje w grach PaultheGreat 3 1629 22-01-2014, 15:23
Ostatni post: Kapitan Krwotok
  Który DMC podobał wam się najbardziej ? Krochy 44 10273 23-08-2013, 10:16
Ostatni post: PrzemekAWDS
  Najbardziej interaktywne gry PaultheGreat 1 1326 11-08-2013, 09:13
Ostatni post: ashin
  Najbardziej epickie Easter Eggi w grach ziomek555 34 10517 19-04-2013, 12:53
Ostatni post: PaultheGreat
  Najbardziej niezapomniane momenty Kratos 47 10931 30-03-2013, 09:28
Ostatni post: PaultheGreat

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości