Hej. Jeśli to czytasz to znaczy, że jesteś zarejestrowanym użytkownikiem naszego forum. Kliknij tutaj aby się zarejestrować i w pełni korzystać z forum.

Jaki powinien być główny bohater gry wideo?
#1
[Obrazek: maxresdefault.jpg]

Temat o ulubionych bohaterach gier powstał w dziale PS2, ale polegał on po prostu na wypisaniu ulubionych postaci i krótkim uzasadnieniu wyboru. W tym wątku nie chciałbym skupiać się na tworzeniu rankingów konkretnych protagonistów, lecz na Waszym ogólnym wyobrażeniu dobrze wykreowanego głównego bohatera gry wideo. Chodzi przede wszystkim o Wasze oczekiwanie względem gier odnośnie do tej płaszczyzny. Czy kreacja kontrolowanego alter ego ma dla Was kluczowe znacznie w procesie angażowania się w rozgrywkę? Czy lubicie, gdy bohater ma własną tożsamość, dobrze nakreśloną osobowość i charakter oraz sprecyzowane cele i przekonania? A może przeciwnie - preferujecie czystą kartkę, która jest uniwersalna czy wręcz samodzielnie przez Was  stworzona? Temat może nietypowy, ale jak już wiecie, lubię tego typu rozkminy i teoretyczne rozważania na temat gier wideo. Tego typu wątki nie ograniczają się do konkretnych szpilów, więc może w nim wziąć udział każdy, kto ma minimalne pojęcie o grach.

Jeżeli chodzi o moje odczucia związane z kreacją głównego bohatera, to jest ono oczywiście uzależnione od wielu czynników. W niektórych grach postać głównego bohatera jest wręcz kluczowa do odpowiedniego odbioru klimatu, fabuły czy nawet samej rozgrywki. W innych szpilach zaś ten aspekt schodzi na drugi plan, bowiem ważniejsze są inne czynniki. Patrząc jednak przez pryzmat moich growych doświadczeń zauważyłem jednak, że bardzo ważne jest żebym chociaż trochę polubił głównego bohatera. Wiadomo, że w nie każdej grze udaje się twórcom stworzyć przekonującego protagonistę o wielkiej charyzmie i z charakterem. Wielu bohaterów gier jest raczej sztampowa i wpisuje się w pewne stereotypowe wyobrażenia odnoszące się do konkretnego typu bohatera. Rzadziej spotykamy się z naprawdę oryginalnymi personami, co nie oznacza, że sztampa i przynależność do konkretnej szuflady całkowicie dyskwalifikuje. Możemy mieć kultowego i fajnie nakreślonego bohatera, który nie jest jakoś specjalnie oryginalny i nie będzie nam to przeszkadzało, gdyż w przypadku danej gry i jej konwencji jest to wystarczające. Kolejny raz zaznaczę - ogólny charakter gry, klimat i historia określają jaki powinien być protagonista.

[Obrazek: maxresdefault.jpg]

Rozmyślając o charakterze wirtualnego awatara mogę spróbować wymienić cechy, które powinien posiadać dobrze nakreślony protagonista. Przede wszystkim nasz bohater powinien być pod jakimś względem utalentowany lub wytrenowany. W większości gier sterujemy walecznymi wojownikami, zwinnymi akrobatami, zręcznym złodziejami lub odważnymi żołnierzami. Chyba każdy gracz lubi, gdy kontrolowana postać jest wyposażona w inteligencję lub cechuje się swego rodzaju błyskotliwością. Nieoceniona jest także charyzma i zdolności przywódcze - nikt nie lubi bohatera, który jest miałki i o słabej woli. Nie chodzi o to, żeby bohater był królem, generałem lub kapitanem statku. Jego charyzma powinna wynikać z asertywności i pewności siebie. Nie może być popychadłem - co nie stoi w przeszkodzie, by nasz bohater był 100% człowiekiem, a nie idealnym herosem. Wszelkie dylematy moralne, wątpliwości, zmaganie się z trudnościami losu etc. podnoszą tylko atrakcyjność i wiarygodność postaci. Oczywiście z wszelkimi problemami i przykrościami życia powinien nasz bohater sobie poradzić - z pomocą gracza oczywiście. Istotnym czynnikiem jest także posiadanie dodatkowych umiejętności, gadżetów, fajnie wyglądających zbroi/pancerzy oraz potężnych broni. Każdy kojarzy noktowizor Sama Fishera, ukryte ostrze Altaira, dwa pistolety panny Croft (oraz jej szorty) czy też ostrza chaosu Kratosa. Ikoniczny oręż lub klimatyczne wdzianko budują sympatię do protagonisty.

Z innych aspektów, które mogą wpływać na zwiększenie sympatii do bohatera jest jego przeszłość. Historia głównego bohatera sprzed wydarzeń rozgrywających się w grze jest elementem, który może motywować do poznawania naszego alter ego. To już zależy od inwencji twórców, czy pokażą nam prolog sprzed kilku lat, gdy bohater wiódł inne życie, czy też ukryją jego CV pod aurą tajemniczości, którą będą nam stopniowo odkrywać. W tym aspekcie możemy dostrzegać nostalgiczne ujęcia kontrolowanej postaci i jej tęsknotę do dawnych czasów. Wykorzystując taki zabieg scenarzyści mogą tworzyć główny wątek fabularny, którego motywem przewodnim jest dążenie bohatera do odzyskania dawnego znaczenia, poznania prawdy o sobie lub o swoich przodkach albo zemsta na dawnych oprawcach. Możliwości jest wiele i utalentowani twórcy mogą wykorzystywać to na wiele sposobów. Lubię też, gdy w trakcie rozwijania się historii charakter bohatera ewoluuje lub dokonuje się jego metamorfoza. Tego typu zagrania uatrakcyjniają fabułę, usprawiedliwiają zwroty akcji lub nadają sensu przygodzie.

[Obrazek: 14JPLAST1-master1050-1.jpg]

Do przedstawienia charakteru bohatera można też wykorzystać inne postacie, które będą mu bliskie - przyjaciół, rodzinę, towarzyszy podróży. Mam na myśli deuteragonistę, czyli kreację drugiego głównego bohatera, dobrego ziomka naszej kontrolowanej postaci, z którym tworzy zgrany duet. Wyobrażacie sobie "Prince of Persia: The Sands of Time" bez duetu Książę - Farah, "Uncharted" bez Nathana i Eleny/Chloe czy wreszcie "The Last of Us" bez relacji Joela i Ellie? Wymienione przeze mnie gry pokazują dobitnie, że taki zabieg jest skuteczny i działa na wielu płaszczyznach - fabuły, klimatu i mechaniki. W aspekcie innych postaci i ich relacji z bohaterem nie sposób nie wspomnieć o głównym złym, nemesis, który może być całkowitym przeciwieństwem lub odbiciem ukrytych lęków naszej postaci. Nie ma "Warrior Within" bez Dahaki, nie ma Batmana bez Jokera...

W moim odczuciu dobry główny bohater jest ważnym czynnikiem w tworzeniu gier. W przypadku niektórych gier może to być czynnik równie ważny co opowieść i atmosfera. Może też być czynnikiem sprawczym dla wymienionych przeze mnie aspektów i stanowić wspólnie z nimi integralną część. Wiadomo, że zdarzają się dobre gry, w których postać jest papierowa. Będzie to jednak drobna wada i pewna rysa na ogólnym obrazie gry.

Czekam zatem na Wasze opinie odnośnie do tego tematu. Czy kreacja głównego protagonisty jest dla Was ważna?
[Obrazek: PaultheGreatPL.png]
Odpowiedz
#2
Amen. Temat wyczerpany przez autora.  Cool

Pewnie, że kreacja głównego bohatera jest ważna. Śmiało mogę stwierdzić, że przez kilkanaście lat mojej gamingowej przygody tak się to wszystko ułożyło, że wyspecjalizowałem się wręcz w grach, w których kieruję poczynaniami jakiejś postaci. Wiąże się to bezpośrednio z moim upodobaniem do szeroko rozumianego gatunku przygodowego. Upodobanie to wychodzi u mnie daleko poza gry, bo motywy przygodowe to dla mnie magnes również w odniesieniu do książek, seriali i filmów. A nie ma praktycznie dobrych przygód bez dobrze nakreślonych postaci. 

Dobry bohater to taki, który potrafi wzbudzić w graczu jakieś emocje - i to każdego typu. Wystarczy się zastanowić dlaczego jakaś kultowa postać stała się aż tak kultowa? Ikony i maskotki branży z jakichś konkretnych powodów się nimi stały. W każdym przypadku dany bohater ma na sumieniu poruszanie emocji gracza. Crash jest przezabawny, sympatyczny i rozbrajający. Kratos to bezwzględny mściciel ze znakomitą sylwetką i charakterystycznym tatuażem. Dante jest arcymistrzem w walce przekraczającej wszelkie wyobrażenie i jednocześnie ma intrygującą naturę wynikającą z anielsko-demonicznych korzeni. Piramidogłowy jest ... brrrrrr po prostu trzeba się zwijać. Przykłady można mnożyć, ale za każdą sympatią i antypatią zawsze stoją konkretne emocje.     

I tak, kiedy czytam te twoje tematy natury filozoficznej to zazwyczaj przychodzą mi na myśl konkretne tytuły. W przypadku tego tematu przypomniała mi się gra Until Dawn. Jeżeli kiedyś kupisz sobie PS4 to gorąco polecam ci ten tytuł. Nie ma tutaj bohatera wybitnego, ale gra jest na tyle dobrze skonstruowana, że gracz każdego z bohaterów poznaje i każdego z biegiem czasu w jakiś sposób ocenia. Kapitalna sprawa. Poziom zaangażowania w losy postaci jest w przypadku tej gry na naprawdę wysokim poziomie. Aż trudno uwierzyć, że tak prosty pomysł na gameplay skopiowany z filmowych horrorów klasy B, został w świecie gier wideo wykorzystany do stworzenia immersji na mistrzowskim poziomie. Nie zapomnij o tej produkcji Paul. 

Druga sprawa - Brothers a Tale of Two Sons - to możesz ograć również na PS3 i jeżeli tylko wypatrzysz promocję to kupuj i ograj w samotności. Indycze dzieło sztuki do zaliczenia w dwa/trzy wieczory. Gra, która wygląda prześlicznie, która jest absolutnie magiczna. Dwaj tytułowi bracia są niemi, ale gwarantuję ci, że pod koniec gry będziesz miał pozamiatany umysł. A na drugi dzień napiszesz na forum "dzięki Kraszu"...
[Obrazek: Kraszuuu.png]
Odpowiedz
#3
Jak ja tej pindy Emily z Until Dawn nie lubiłem, jak ona mnie wkuhwiała. Nic tylko zayebać siekierą. Ale muszę przyznać, że gra jest naprawdę znakomita. Nigdy nie przepadałem przesadnie za typowo filmowymi teen slasherami i trochę do Until Dawn podchodziłem z dystansem, jednak już po kilkunastu minutach wsiąkłem na dobre. Ba, moi domownicy patrzeli jak gram i również wydarzenia na ekranie przykuły ich uwagę. Jedno z moich mega zaskoczeń gierkowych.
[Obrazek: Mlyneq.png]

[Obrazek: retronagazieuserbar.jpg]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości