Hej. Jeśli to czytasz to znaczy, że jesteś zarejestrowanym użytkownikiem naszego forum. Kliknij tutaj aby się zarejestrować i w pełni korzystać z forum.

Netflix, HBOgo, Showmax...
#1
Siemaneczko Ananaski - pora odkopać ten jakże zacny dział.  
 
Piractwo było, jest i zapewne będzie, ale jednak człowiek jest wygodny - wiem po sobie. Nawet przy mocnym Internecie piractwo to strata czasu bo wiąże się ze szperaniem w sieci i ściąganiem. Postanowiłem zatem, trochę z ciekawości, zainwestować w Netflixa i w tym momencie mam za sobą obejrzany serial "Atypowy". Wybór taki, a nie inny, bowiem w domu jest kobieta i jednak potrzebne były kompromisy przy wyborze repertuaru.  
 
Po moich kilkudniowych testach z całą odpowiedzialnością muszę pochwalić zaawansowanie techniczne Netflixa. Serwis działa po prostu REWELACYJNIE praktycznie na każdym urządzeniu. Osobiście odpalałem platformę w przeglądarce na PC i na konsolach PS3 i PS4. Wszystko działało wręcz olśniewająco szybko a jakość materiałów była rewelacyjna. Mam wykupiony ten środkowy pakiet zapewniający jakość HD/full HD. A muszę nadmienić, że w domu posiadam (jak na te czasy) słaby Internet radiowy 4 mb/s.  
 
Najważniejsza jest jednak oferta, a ta wyraźnie stawia na seriale. Mi to pasuje bowiem w ostatnich latach polubiłem tę formę. Twórcy seriali nie muszą się wyrobić ze wszystkimi scenami w dwie godziny. Widz ma szansę polubić bohaterów, zżyć się z nimi, a twórcy mogą swobodnie i na spokojnie realizować swoje wizje. Seriale w ostatnich latach poszły mocno do przodu również w kwestii szeroko rozumianego rozmachu.
 
Filmy są jednak dla mnie również ważne i tutaj niestety jestem w sumie rozczarowany. Uwielbiam superwypasione produkcje, w które wpakowano setki milionów zielonych. Za takie hity Netflix musi oczywiście słono płacić aby uzyskać licencje na emisję i to widać w ofercie. Nie jest niestety tak, że w zakładce filmów znajdziecie większość blockbusterów znanych z kin. Mam wręcz wrażenie, że tego typu filmów jest wręcz mało, ale jednak są – w tej chwili na przykład trylogia Władcy Pierścieni, Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara (całkiem niedawno byłem na tym w kinie) czy hity Marvela z Kapitanem Ameryką. Można zatem i mocne filmy sobie czasami obejrzeć.
 
Osobiście nie jestem kinomaniakiem i wiem, że na tej ofercie „wyżyję” aczkolwiek w pełni rozumiem głosy krytyczne. Ludzie pochłaniający treści masowo mają prawo narzekać – szczególnie na wysokobudżetową ofertę filmową.
 
Najbardziej podoba mi się jednak to, że wokół Netflixa już wytworzyła się swego rodzaju społeczność. Na PPE regularnie o ofercie wrzucane są newsy. Po polubieniu oficjalnego profilu na tablicy facebooka również jestem atakowany intrygującymi trailerami. To sprawia, że mimowolnie już się orientuję co warto obejrzeć, na co czekać itd. Kapitalna sprawa.
 
Staram się jednak być świadomym konsumentem i za jakiś czas na bank założę sobie konto na HBO go, które jest bezpośrednim rywalem rynkowym dla Netflixa. Co by nie gadać to jednak „Gra o Tron” jest ewenementem na skalę globalną i chociażby dla tego serialu warto zainwestować w HBO. A od razu nadmienię, że ta platforma w tej chwili w Polsce kosztuje jedynie 19,99 zł na miesiąc!
 
Także tego – piszcie śmiało co waszym zdaniem warto obejrzeć. Używacie w ogóle? Może macie w planach? Może jednak konkurencja jest lepsza (HBO go, Showmax)? Moim zdaniem warto się tematem zainteresować. Ja tej zimy z Netflixem nie zginę…
[Obrazek: Kraszuuu.png]
Odpowiedz
#2
Seriali to ja ogólnie mało oglądam, aczkolwiek z Netfliksa obejrzałem dwa. "Stranger Things" - mega przyjemne science-fiction połączone z thrillerem, zalatujące ciut latami '80 (akcja dzieje się w tych czasach) i przywodzące na myśl chociażby takie Goonies. No i Panie te introSmile. Drugi serial oryginalny by Netfliks to "Thirteen Reasons Why". O dziołszce co popełniła samobójstwo, zaś jak nazwa tasiemca sugeruje, trzynaście powodów opisała na kasetach magnetofonowych - każdy z nich, to kolejna osoba, która sprawiła, że bohaterka targnęła się na swe życie. Ogólnie to dość dołujący i przygnębiający maratonik. Takie odniosłem wrażenie. I taka mała ciekawostka. Oba seriale mocno skojarzyły mi się z... grami ze względu na przewijające się wspólne motywy, toposy. SF przypominało mi Beyond: Dwie Dusze, a 13RW - Life Is Strange.

Z konkurencji (AMC) łyknąłem jedynie "Breaking Bad" (kapitalny), zacząłem spin-off tegoż czyli Better Call Saul oraz zacząłem i nie skończyłem Walking Dead, ale ten po czwartym (?) sezonie rozmienił się na drobne i olałem go ciepłym sikiem. Także atakuj Krasz Stranger Things, 13 Powodów i Breaking Bad jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. A nuż coś Ci przypasi.
[Obrazek: Mlyneq.png]

[Obrazek: retronagazieuserbar.jpg]
Odpowiedz
#3
Breaking Bad również jest dostępne na Netflix - obejrzałem całość już jakiś czas temu i pomimo globalnego hurraoptymizmu serial ten w moim odczuciu jest zupełnie normalny. Żadnego geniuszu w tym nie widzę chociaż wszystkie sezony połknąłem ze względnym zainteresowaniem. Spin pt. Better Call Saul być może kiedyś zaatakuję - bo po prostu wypada znając historię przedstawioną w BB. 

Stranger Things i 13 powodów sporo ludzi poleca. Szczególnie scenariusz tego drugiego wydaje się interesujący i z czasem zapewne się z tym serialem zapoznam.   

Na ten moment mam upatrzony dwusezonowy Ania, nie Anna - również do obejrzenia z dziewczyną aczkolwiek intuicja podpowiada mi, że to może być więcej niż dobre. Osobiście najchętniej zaatakowałbym bardziej męski temat - Vikings.  

Na Netflu macie też Spartacusa - dla mnie przekozak. Serial, który wg mnie zdecydowanie wygrywa z przereklamowanym Breaking Bad.
[Obrazek: Kraszuuu.png]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości